05.10.2018 - 14:27

4 kroki do spełnienia - 4. PIERWSZE DNI W KLINICE

To, co jeszcze niedawno zdawało się być marzeniem, obróciło się w rzeczywistość – przemierzasz teraz drogę do swojego nowego miejsca przeznaczenia. Pewnie obawiasz się pierwszych dni… podobno „początki zawsze są trudne” , jak mówi ludowe porzekadło. Ciekawość, radość i lęk pojawiają się naprzemiennie. Jednak już pierwszego dnia zauważasz, że jest inaczej – inne krajobrazy, inny język. Wówczas zdajesz sobie sprawę, że jesteś już na totalnie nowej ścieżce. Jednak co najbardziej Cię nurtuje, to pytanie, wszystko się uda. Patrycja, mimo że bardzo cieszyła się z możliwości przyjechania do Greifswaldu, była równie mocno zdenerwowana i nie wiedziała, czy poradzi sobie z tęsknotą za rodziną, która przecież została w Polsce. Niezwykle ważne było dla niej, by nie została pozostawiona sama sobie, by otrzymała wsparcie przy załatwieniu niezbędnych formalności już tu, na miejscu. Bo przecież trzeba się zameldować, znaleźć mieszkanie, założyć konto. Jak wyglądało to w praktyce? Po przyjeździe do Greifswald musiałam podpisać umowę najmu mieszkania, miałam możliwość skorzystania z zaproponowanego przez organizatorów mieszkania. Kolejnym krokiem było zameldowanie się w Urzędzie Miasta, założenie konta w banku oraz podpisanie umowy dotyczącej ubezpieczenia. Wszystkie formalności pomogły dopełnić panie odpowiedzialne za projekt.

Pierwsze dni to przede wszystkim przywitanie przez współpracowników, zapoznanie z kliniką i wdrożenie w nowy system pracy. Ale również jest to czas na poznania miasta, które zachwyca swą różnorodnością. Z jednej strony piękna Starówka, gdzie w łagodnym słońcu możesz rozkoszować się smakiem pysznych lodów, z drugiej strony wspaniała natura – morze i śpiew mew, w którym można zakochać się na zabój. Jest tu nawet miejscowe powiedzenie, które brzmi mniej więcej tak: W Greifswaldzie każdy płacze dwa razy – pierwszy raz, gdy przyjeżdża, drugi, gdy musi wyjechać…

Ale jeszcze kilka słów o samym projekcie: Co warte podkreślenia, tutaj nikt nie jest samotny. Od pierwszych dni wszyscy działają razem, w grupie. I to jest chyba największa zaleta całego programu – integracja jest tu pisana wielką literą. Po krótkim czasie nawiązują się znajomości, a w dalszej perspektywie nawet i przyjaźnie. Zapytana o zalety projektu Klaudia, spontanicznie odpowiada: Dzięki uczestnictwu w projekcie nawiązałam nowe znajomości.

Nasze bohaterki są w Greifswaldzie już kilka miesięcy. Jak podsumowują ten czas? Czy ponownie podjęłyby decyzję o przyjeździe tutaj, czy wróciłyby do Polski? Patrycja zapytana o to, odpowiada: Z perspektywy czasu uważam, że podjęłam słuszną decyzję o wyjeździe. Zdarzają się także chwile zwątpienia, co jest naturalne, ponieważ w Polsce została moja rodzina. Jestem zadowolona z projektu ponieważ dał mi on możliwość rozwoju nie tylko językowego, ale także pozwolił zapoznać się z systemem pracy w Klinice Uniwersyteckiej, poznałam nowe technologie. Dodatkowym plusem wyjazdu jest zdecydowana poprawa finansowa, piękna, nadmorska okolica.

I to właśnie ich słowa i ich opinie są najcenniejsze. Opinie osób, które przebyły tę drogę, które pracują tu i mieszkają.

Tak więc, Drogi Czytelniku, nie pozostaje nam już nic innego, jak powiedzieć „do zobaczenia”.